gray sports coupe parking during daytime

Ubezpieczenie OC gminy nie zawsze całkowicie chroni od odpowiedzialności

02 stycznia 2026

Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC) gminy może wydawać się formalnością, jednak w praktyce to niezwykle istotna polisa. Przekonali się o tym urzędnicy jednej z polskich gmin, którzy wykupili w Warcie polisę OC. Pewne zdarzenie drogowe pokazało, jak ważne jest odpowiednie określenie sumy gwarancyjnej w tego typu ubezpieczeniach.

 

Po co gminom polisa OC?

Każda jednostka samorządu terytorialnego realizuje ustawowe obowiązki, wśród których znajduje się m.in. utrzymanie infrastruktury drogowej w należytym stanie. To oznacza, że jeśli kierowca uszkodzi samochód na drodze pełnej dziur, może ubiegać się o odszkodowanie od zarządcy drogi – czyli np. od gminy.

Zazwyczaj takie szkody ograniczają się do wymiany opony lub felgi – naprawy, które nie generują dużych kosztów. Jednak w tym przypadku było inaczej.

 

Gmina kontra McLaren

Przez gminną drogę przejeżdżał kierowca wyjątkowo drogiego pojazdu – McLarena 570 GT. W wyniku najechania na głęboką dziurę w asfalcie uszkodzeniu uległy dwie opony, osłona pod zderzakiem oraz elementy podwozia samochodu. Jak relacjonuje przedstawicielka Towarzystwa Ubezpieczeniowego Warta, kierowca jechał z prędkością około 30–40 km/h, gdy nagle poczuł silny wstrząs. Po krótkiej chwili system auta wykazał błąd ciśnienia w oponach, a pojazd musiał zostać zatrzymany i przewieziony na lawecie.

 

Odszkodowanie liczone w setkach tysięcy

Koszty naprawy okazały się ogromne. McLaren został przekazany do autoryzowanego serwisu w Polsce, a właścicielowi zapewniono samochód zastępczy podobnej klasy. Co więcej, uszkodzony pojazd był wynajmowany komercyjnie na różne imprezy okolicznościowe, dlatego do kosztów naprawy doliczono również rekompensatę za utracone przychody z wynajmu.

Łącznie odszkodowanie wyniosło aż 450 tysięcy złotych, na które złożyły się:

  • koszty naprawy w serwisie McLarena,
  • rekompensata za brak możliwości korzystania z auta,
  • koszty najmu samochodu zastępczego – przekraczające 200 tysięcy złotych.

Choć w tej historii nie doszło do żadnego wypadku z obrażeniami ciała, suma gwarancyjna ubezpieczenia gminy została niemal całkowicie wyczerpana. Co więcej, część wydatków przekroczyła limit polisy, dlatego gmina musiała pokryć tę różnicę z własnego budżetu – czyli de facto z pieniędzy mieszkańców.

 

Wnioski: oszczędność może słono kosztować

Ta sytuacja pokazuje, że niedoszacowanie sum gwarancyjnych w polisach OC jednostek samorządu może mieć bardzo realne i kosztowne konsekwencje. Wystarczy jedno zdarzenie z udziałem luksusowego pojazdu, by wieloletnie oszczędności na składce ubezpieczeniowej przestały mieć znaczenie.

W praktyce zbyt niska suma ubezpieczenia oznacza przerzucenie części ryzyka z ubezpieczyciela na samorząd – a w konsekwencji na jego mieszkańców.

W przypadku gmin, które zarządzają infrastrukturą publiczną użytkowaną przez tysiące osób, takie ryzyko bywa znacznie większe, niż wynika to z zapisów w polisie.

 

Historia uszkodzonego McLarena to świetna ilustracja tego, że nawet pozornie niegroźne zdarzenia drogowe mogą generować ogromne koszty. Odpowiednie ubezpieczenie z dobrze dobraną sumą gwarancyjną to nie tylko formalność, ale kluczowy element ochrony finansów publicznych.

 

 

Źródła: 

https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-jeden-przejazd-mclarena-i-prawie-pol-mln-zl-kosztow-dla-gmin,nId,22503173

 

KONTAKT 

Ubezpieczeniowa Kancelaria Brokerska

Andrzej Rogowski

ul. Waryńskiego 6 lok. 7

15-461 Białystok